O Krzyku

Na początku był chaos…

Później powstał rock & roll …

Aż nadszedł nasz czas…

024Było to w czasie kryzysu, przynajmniej tak pisano w gazetach. Rok 2012 poza powstaniem naszego zespołu nie przyniósł nic ciekawego ani spektakularnego. Zatem uważamy, że był to nasz rok.

Jak podają legedy: Spotkanie dwóch wybitnych indywidualności Michała i Mariusza było tą iskrą która zapoczątkowała cały szereg wydarzeń pod wspólną nazwą Krzyk, które trwają do dziś i nic nie wskazuje na to by miały się one zakończyć.

Zatem Mariusz z Michałem powołali do życia nasz byt. Zaczęli szukać miejsca, w którym mogli by tworzyć i tak po wielu próbach znaleźli cichy magazyn w piwnicach Będzińskiej zajezdni tramwajowej. Miejsce to szczególne, posiadające specyficzny klimat, zostało poddane delikatnemu remontowi.

W tak zwanym między czasie odbywał się werbunek kolejnych wiernych. Tak do zespołu trafił Mateusz i Andrzej. Mateusz jako prawa ręka Mariusza wziął na swe barki obowiązki gitarzysty prowadzącego. Andrzej wcielił się w rolę basisty.

W czteroosobowym składzie zespół zaczął grać regularnie. Wszystkie utwory kompozycje były dziełem nieokiełznanej wyobraźni Mariusza. Każdy z grających muzyków oddał im część swojej duszy i w ten sposób powstał wybuchowy koktajl dźwięków który wdziera się wszystkimi zmysłami w duszę i pozostaje tam bez możliwości usunięcia.

I tak mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące.
Zespół szukał kogoś kto wziął by na swoje barki wielki ciężar. Albowiem śpiew jest wyzwaniem którego nie podejmie się osoba bez odpowiedniej charyzmy, charakteru i umiejętności. A śpiew w tak ambitnym składzie, pośród tak wyrafinowanych muzycznie uszu to wyzwanie dla nielicznych. Szczęście sprzyja i tak do zespołu trafia Wiktor. Wygląda to dziwnie, wchodzi na salę prób razem z niespełna trzyletnim dzieckiem, z gitarą akustyczną na ramieniu. Zaczyna śpiewać, po wszystkim słyszy od Mariusza: Barwa głosu – Fajna. Na drugiej próbie śpiewa do mikrofonu podpiętego do małego gitarowego wzmacniacza. I zostaje.

Teksty powstają pod wpływem konkretnych impulsów. Nic nie dzieje się przypadkowo. Twórcami są Mariusz, Mateusz i Wiktor. Na pierwszy strzał idzie Krzyk. Później Rządni Władzy a jako trzeci Ona i On. Dwa ostatnie wymienione powyżej to pokłosie poprzedniej formacji Mariusza. Następne teksty są dobierane do piosenek w sposób tak gwałtowny że ciężko przypomnieć sobie kolejność ich powstania.

043Muzyka krystalizuje się, nabiera innego wymiaru. W Sali przybywa sprzętów.

Ostatnią osobą która została wchłonięta przez organizm naszej formacji jest Łukasz. Przyszedł pewnego dnia, pszczelarz z zawodu. Usiadł za klawiszami i tak zostało. Jego brzmienie dodało pastelowego tła do ostrych rasowych riffów gitar.

W między czasie zespół miał olbrzymi problem z nazwą. Pada wiele propozycji ale żadna nie jest w stanie przejść dalej. Jest to wynikiem odmiennych charakterów wszystkich członków zespołu. Sytuacja zaczyna być trudna gdy zespół postanawia zacząć grać poza zacisznym kurwidołkiem na zajezdni. I właśnie wtedy jedno z najprostszych rozwiązań trafia w sedno. I tak dotąd bezimienny projekt, przybiera postać Krzyku.

NAZWA ZESPOŁU

Po naszym pierwszym spotkaniu, kiedy z głośników popłynęły dźwięki, a ciarki na skórze zdradziły naszą wspólną słabość do mocnych gitarowych riffów, wiedzieliśmy, że trzeba grać dalej. Powołaliśmy do życia nowy zespół muzyków o zróżnicowanych gustach. Łączyła nas moc świetnych kompozycji Mariusza i chęć stworzenia czegoś za czym każda rockowa dusza tęskni.

Postanowiliśmy, że trzeba się jakoś nazwać. Pomysłów było wiele, a z nimi pojawiały się dylematy. Uściśliliśmy więc, że skoro teksty są po polsku ...
Tym sposobem powstawało mnóstwo pomysłów na nazwę naszego Bandu.

Nie ma sensu o nich wspominać, ponieważ mamy to już za sobą. Tym razem również Mariusz trafił w sedno proponując byśmy nazwali się ...

logo-krzyk

22